niedziela, 16 listopada 2008

Postanowienia.

No i znowu mam zamiar coś tutaj naskrobać...
Miłego czytania;]

Postanowienie nr 1.
Rzucam papierosy. Ciężko będzie mi się z nimi rozstać, bo były ze mną bardzo długo. W każdej sytuacji mogłam na nie liczyć;] ALE jednak....aby do czegoś dojść w życiu, musimy być gotowi na poświęcenia. A dlaczego właśnie tak robię? Już piszę.
a)poprawi mi się cera
b)mężczyźni nie przepadają za palącymi kobietami
c)zostanie mi więcej pieniędzy w kieszeni
d)brak zaczerwienionych oczu (bo to jeden z powodów, przez które takie oczka są)
e)zdrowsze ząbki (trzeba zachwycać uśmiechem)
f)stres zniknie do minimum (wmawiałam sobie, że fajki mi to gwarantują - ale to ściema;])

Postanowienie nr 2.
Zacznę prowadzić regularny tryb życia. Koniec z podjadaniem po nocach, koniec z zbyt dużą ilością kawy (wypijam około 8 kaw dziennie), ograniczę się hmm na początek do 5 ;], nie wszystko naraz;]. A dlaczego? Ponieważ:
a)poprawi mi się również cera
b) osad z kawy będzie mniej kłopotliwy (nie będę musiała tak często odwiedzać dętysty;])
c)zacznę sypiać w normalnych godzinach
d)zamiast frytek po nocach, będę jadła pyszny jogurcik naturalny
e)będę jeść więcej owoców(zdrowiej, taniej i mniej się odkłada :P)

W tej chwili to tyle, następne postanowienia będą z czasem. Nie wszystko naraz;]

Pstryk;]

środa, 12 listopada 2008

Hey hi hello ;]

Witam ponownie ;]

Ktoś mi kiedyś powiedział "jesteś perełka tego wirtualnego świata" heh miłe słowa prawda?:) I dziękuję tej osobie za to, że mnie zawsze rozumie i docenia to kim jestem, i w jaki sposób podchodzę do innych, bo NIESTETY nie każdy tak potrafi. Osoba o której będzie dzisiejsza notka, jest znana i lubiana, ale także od dłuższego czasu zamknięta w sobie, a Ja nie wiem jak mogę pomóc....bo tu chyba tylko czas będzie najlepszym lekarstwem.
Osoba ta, jest mi bardzo bliska, tak bliska, że gdybym musiała zrobiłabym dosłownie wszystko, aby tej osobie pomóc, nie patrząc na siebie, bo jest warta każdej decyzji i każdych konsekwencji. Trzeba dbać o tych których się kocha, prawda?;)
Pamiętam dzień w którym byłam kompletnie załamana, rozdarta.. Zgadnijcie kto był wtedy przy mnie? Kto mnie wspierał, rozśmieszał i milczał razem ze mną?:) Właśnie osoba, która jest tematem mojego dzisiejszego wpisu. Nie potrafię wyrazić jak bardzo jestem Ci wdzięczna za to wszystko:) za to kim jesteś, kim ja stałam się właśnie dzięki Tobie :) i za to jak dużo zrozumiałam też dzięki Tobie :).
Nie będę tu podawać imienia czy nazwiska, bo to jest zbędne :) wiem, że osoba o której mówię, po przeczytaniu tego, będzie wiedziała :).
Hmm chyba nie jestem najlepsza w pisaniu tego typu postów :P więc zakończe go pewnymi slowami, kierowanymi właśnie do Ciebie :*
"Pamiętaj, że nikt nie zasługuje na widok Twoich łez,
a ten kto zasługuje,
nigdy nie pozwoli aby się pojawiły.
Bo nie ten który z Tobą płacze,
lecz ten który ociera Twoje łzy
jest Twoim przyjacielem"

Pstryk!

Halloo..

Hmm w sumie nie wiem po co założyłam tego bloga, ale skoro już jest, nie może być pusty.
Nie wiem jak często będę tu cokolwiek pisać, ale czasami coś naskrobię ;).

Będę wylewać smutki i dzielić się radością, aczkolwiek to pierwsze u mnie przeważa hyh ;]. Zobaczymy co z tego będzie i czy w ogóle coś będzie ;]

Na razie to tyle;)
Pstryk ;]